http://www.makepovertyhistory.org Czeczenia
Czeczenia
Najlepiej wygląda w
Pobierz Firefoksa!

Mitologia wajnachska

Potwierdzeniem istnienia mitologii wajnachskiej są zachowane źródła kultury materialnej: wykopaliska archeologiczne i zabytki wczesnego średniowiecza, pochodząca z odległych wieków leksyka, a także współczesne opracowania historyczne i literackie.

Starożytna mitologia wajnachska posiada wiele wątków wywodzących się z mitów i wierzeń Grecji, Azji Mniejszej i pozostałych narodów Kaukazu. Starożytność pozostawiła bowiem znaczną ilość wersji i wariantów niemal każdego mitu, przyjętych przez różne narody. Mitologia porównawcza, analizując pewne wątki i opowieści o zjawiskach niebieskich, bogach i bohaterach oraz etymologizując ich imiona, wykazała ścisłe pokrewieństwo mitów i wierzeń indoeuropejskich.

Zgodnie ze starożytną wajnachską teorią kosmogonii, Wszechświat składał się z siedmiu niebios i siedmiu ziem. W centrum Wszechświata znajdowała się Ziemia -  słoneczny świat  (mjałcha djuinie). Nad Ziemią rozpościerało się siedem niebios, pod ziemią - siedem podziemnych światów.  Słoneczny świat  - to świat żywych. Wajnachowie wierzyli, że w ciągu dnia słońce oświetla świat żywych, a nocą odwiedza podziemny świat zmarłych. Jednakże, pojawiając się w podziemnym świecie, odwraca się od niego (dlatego w świecie zmarłych zawsze było zimno i panował mrok).

Uważano, że po śmierci dusza człowieka (sa) przemieszcza się w świat w zaświaty. Z tego też powodu, aż do przyjęcia islamu, z zastosowaniem odpowiednich rytuałów i form magicznych, grzebano zmarłych wraz z bronią, pożywieniem, biżuterią i amuletami (z brązu, metali szlachetnych, ozdobionymi solarnymi znakami, wizerunkami dzikich zwierząt i ptaków), a nawet z instrumentami muzycznymi. Wiara Wajnachów w życie pozagrobowe miała swoje źródło w przekonaniach pierwotnych Greków, w tzw. teorii metempsychozy - wędrówki dusz. Na przestrzeni wieków narody wajnachskie zmieniały obrzęd pochówku. W średniowieczu, w rejonach górskich grzebano zmarłych w kamiennych jamach, zaś na równinach w katakumbach - podziemnych komorach, połączonych z powierzchnią wykutym korytarzem.

Istnienie Słońca, Księżyca i gwiazd przypisywano czczonym bogom. Uważano, że Drogę Mleczną stworzył Sieła (bóg gwiazd, błyskawic i ognia) na cześć bogini Sata. Gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy powstał wskutek  przepychanek  na niebie siedmiu synów bogini Dar-cananiłg.

Wierzono, że władcą świata podziemnego był bógEsztar. Słońce (małch) oświetlało świat żywych, księżyc (butt) - świat zmarłych. Wajnachowie znali letnią i zimową równonoc. Przesilenia letnie i zimowe nie były jednak ściśle obliczone. Ustalano je w przybliżeniu, według najbliższej pełni lub najbliższego nowiu. Mieli swój kalendarz prac na roli, opierający się na cyklu zmian pór roku, związanych z obiegiem Ziemi wokół Słońca i zmian faz Księżyca. System kalendarzowy wyrażony był w postaci piktogramów.

Kult słońca wywodził się ze starożytności. W średniowieczu, w związku z rozwojem teorii pochodzenia świata, jego znaczenie wzrosło. Z kultem słońca wiązał się kult ognia (cje) i różne zabiegi magiczne, co znalazło odzwierciedlenie w licznych ikonograficznych i ustnych przekazach. Wajnachowie, podobnie jak Grecy, przyjęli mit  złotego wieku , wieku  światowej pomyślności  (dunien bierkat). W tym okresie, według mitów wajnachskich, wszystkiego było pod dostatkiem; w lasach - dzikich zwierząt, w rzekach - ryb. Trawa była wysoka jak drzewa. Nie było wojen, kłótni, skąpstwa, pomówień. Wszyscy byli olbrzymami: ludzie, zwierzęta i rośliny. Ludzie  złotego pokolenia  żyli beztrosko, nie znali pracy. Żywili się jedynie żołędziami, dziko rosnącymi owocami i miodem, który ściekał z drzew, pili owcze i kozie mleko. Ziemia była tak urodzajna, że po ściśnięciu jej w dłoniach, kapał olej. Ludzie się nie starzeli, często tańczyli i śmiali się. Śmierć nie była dla nich straszniejsza od snu. Wierzyli bowiem, że po śmierci ich dusze zamieszkają szczęśliwe wiejskie zakątki, przyniosą pomyślność i stać będą na straży sprawiedliwości. Mit  złotego wieku  wynika z tradycji plemiennego podporządkowania bogini-pszczole, który niósł przeświadczenie, że niegdyś ludzie żyli w takiej harmonii, jak pszczoły.

Lecz  złoty wiek  przeminął. Wśród ludzi szerzyły się kłótnie, niesprawiedliwość, rywalizacja. Świat ludzi, roślin i zwierząt zmniejszył się do obecnych rozmiarów.

Według narodowej mitologii, spośród kultowych zwierząt szczególnym poważaniem i czcią obdarzano wilka (borz). Uważa się do dziś, że jedynie wilk zasługuje na miano zwycięzcy, junaka, bohatera (turpał). Wymienia się także żółwia (stwórcę i patrona świata roślin i zwierząt), jeża (duchowego bohatera ludzkości, który nauczył człowieka oswajania dzikich zwierząt).

Według niektórych podań dudek zwany   kurą Tuszoli  zapewniał człowiekowi obfity urodzaj. Żmija była opiekunką i patronką zwierząt domowych. Od koczowniczych iranojęzycznych plemion Przedkaukazia przyjęty był kult konia. Czczono także przynoszącego pomyślność jelenia. Sceny o tematyce mitycznej, przedstawiające wyobrażenia zwierząt i ptaków występują na zabytkach starożytnej rzeźby, metalowych wyrobach i naczyniach glinianych.

Symbolem płodności, męskiej siły i urodzaju były jelenie rogi.

Popularne były legendy o ludziach - potomkach zwierząt:  niedźwiedzi syn ,  syn krowy  itd. Ludzie ci, zgodnie z przyjętymi wyobrażeniami, zostawali założycielami i opiekunami rodów - plemion. Średniowieczni Wajnachowie zachowali też przyjęte w starożytności wierzenia związane z magią, rytuałem i kultem totemu.

W związku z rozpowszchnieniem na świecie religii monoteistycznych, naród wajnachski przyjął wiarę w jednego boga - stwórcę świata Dała/Dieła. Według wierzeń stworzył on Ziemię, Słońce, gwiazdy, człowieka, rośliny i zwierzęta. Ustalił też porządek świata. Na bogu Dała skończył się długotrwały rozwój panteonu bogów, czczonych przez naród Wajnachów, podporządkowując go innym kosmogonicznym teoriom o stworzeniu Wszechświata, Ziemi i człowieka. Dała był  bogiem wszechrzeczy , Wszechświata. Podporządkowani mu byli pozostali bogowie. Dostęp do niego miała jedynie przedstawicielka ludzi, Tuszoli - bogini macierzyństwa, wiosny i urodzaju. Od łaskawości Tuszoli zależał urodzaj ziemi, bydła i wszelka obfitość. W starożytności święto Tuszoli związane było z obrzędami, które przeprowadzano w świątyniach. Tam kapłani strzegli posągu bogini i niezwykłej chorągwi, której drzewce wyrąbywano w świętym gaju, do którego bez zezwolenia kapłana nikt nie miał wstępu. Nie wolno tam było wypasać bydła i rąbać drzew. W świątyni składano ofiary: jelenie rogi, woskowe świece i broń, które poświęcał ubrany w białe szaty kapłan. Wajnachowie na cześć Tuszoli wznosili pomniki z drewna lub metalu. Bogini poświęcony był ptak dudek, zwany  kurą Tuszoli  (Tuszoli kotam). Dudek był świętym, totemistycznym ptakiem, chronionym przez ścisłe tabu; nie wolno go było zabijać, jedynie w celach leczniczych, za zgodą kapłana. Dobrą przepowiednią było uwicie przez ptaka gniazda w kurniku lub na podwórzu domostwa.

Kult Tuszoli, znajdujący podobieństwo w krajach starożytnej Azji Mniejszej, był rozpowszechniony na całym obszarze Wielkiego Kaukazu. Miał niewątpliwie swoje źródło w mitologii greckiej. Zachowane zabytki kultury materialnej i mity zaświadczają o tym , że cała neolityczna Europa miała jednolity system idei religijnych, oparty na znanym również w Syrii i Libii kulcie, noszącej wiele tytułów - Bogini Matki. Wielką Boginię uważano za nieśmiertelną, niezmienną i wszechwładną. Koncepcja ojcostwa nie trafiła do myśli religijnej. Mężczyźni bali się jej, słuchali matki rodu i ubóstwiali ją. Najstarszym ośrodkiem społecznym było ognisko domowe w jaskini lub chacie, znajdujące się pod jej opieką. Macierzyństwo zaś było największą tajemnicą.

Następny w hierarchii wajnachskich bogów po Dała/Dieła - był bóg piorunów i błyskawic - Sieła. W Czeczenii do dziś zachowały się ruiny światyń - świadecta kultu Sieły. Dalecy przodkowie współczesnych Czeczenów obdarzali Siełę wyjątkową czcią. Pioruny nazywali  pochodniami Sieły , tęczę -  łukiem Sieły . Jego imieniem nazwali maj. Dniem mu poświęconym była środa. W ten dzień zakazane było dawanie komukolwiek choćby jednego węgielka z domowego ogniska. Nie wolno też było wysypywać popiołu. Woda przyniesiona ze świątyni Sieły miała moc uzdrowicielską.

Wajnachowie wierzyli, że zmarły od uderzenia pioruna jest  naznaczony przez boga . Wznosili więc na jego cześć kultowy kamienny pomnik (seling). Zmarłego, grzebano w pełnym rynsztunku u podnóża pomnika, wśród ociosanych kamieni. Stawiano pożywienie w naczyniach i instrument muzyczny. Czuwali nad nim uzbrojeni żałobnicy. Taki pochówek był oddaniem czci Siele i uznaniem jego boskości. Miejsce, gdzie piorun zabił człowieka lub zwierzę, było święte.

Jak w greckim micie o Zeusie i Prometeuszu - w wajnachskim micie legendarny bohater Pharmat wykrada Siele boski ogień, ofiarowuje go ludziom i uczy korzystać z niego. Zostaje za to surowo ukarany; przykuto go do skały Kaukazu, nad którą codziennie przelatywał zgłodniały orzeł i wyszarpywał mu wątrobę. Wajnachski Pharmat (jak i grecki Prometeusz) - jest jedną z najpiękniejszych postaci mitycznych, symbolem boga, który ucierpiał z miłości do ludzi.

Innym bohaterem był rywal Sieły - Kurki, którego bóg ukarał jak Pharmata; przykuł do skały i codziennie wysyłał orła, by wydziobywał mu serce. Bóg Jełta - syn Dała, wypełniał dwie funkcje. Był bogiem urodzaju i patronem leśnych zwierząt. Tak więc obowiązek zapewnienia urodzaju i płodności, spoczywał już nie tylko na Tuszoli. Jełta został  pasterzem  dzikich zwierząt i patronem myśliwych. Czuwał też nad tym, żeby nie zabijano zbyt dużo łownej zwierzyny. Każdy myśliwy musiał ograniczyć się do tysiąca sztuk. Jeśli przekroczył tę liczbę, wówczas z surowym ostrzeżeniem pojawiał się Jełta.

Średniowieczni Wajnachowie na cześć swoich bogów, patronów i Tuszoli budowali kaplice i świątynie (elgac). Świątynie budowano na terenach wysokogórskich; w późniejszym okresie służyły zarówno Wajnachom, jak i góralom z Gruzji i Osetii.

We wczesnym średniowieczu funkcje poświęcone kultowi bóstw wypełniali kapłani; ustalali kalendarz i porządek świąt, uroczystości, obrzędów i rytuałów. Obrzędy, w których kapłani wypełniali swoje posługi (zgodnie z wierzeniami, także wobec totemistycznych zwierząt) polegały na  udzielaniu łaski , modlitwach, rytualnych tańcach, pieśniach, wróżbach i bojowo-sportowych zmaganiach. Uroczystości organizowano w świątyniach, a także w miejscach  nietykalnej świętości : na szczytach gór, jeziorach, pieczarach, świętych gajach. Etnograficzne i archeologiczne źródła potwierdzają istnienie opowieści sakralnych kapłanów, nazywających się cjensag (czysty człowiek) i kapłanek, zwanych  dziewczynami słońca .

Wajnachowie wierzyli też w istnienie dobrych i złych duchów, czarownic, wiedźm, co potwierdzają źródła pisane. Wiedźma - gjam, duch opiekuńczy - taram, dziki, leśny człowiek - hun sag, ałmas, dobry duch - dżinn, zły duch - gul.

Począwszy od wczesnego średniowiecza, Wajnachowie ulegali wpływom rozpowszechnianych na świecie religii (także chrześcijaństwa), w X-XV ww. - głównie islamu. Elementy tej religii szybko przeniknęły do wajnachskich mitów; nieskończenie pięknego kompleksu wierzeń i podań o bogach i bohaterach, opartego na gromadzonych przez tysiąclecia spostrzeżeniach i próbach wyjaśnienia odwiecznych zagadnień bytu: istnienia Wszechświata i człowieka. Życia i śmierci, dobra i zła.

Powrót na górę